|
Thomas Anders Different - polskie forum fanów Thomasa Andersa
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Królowa Margot
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 22:13, 28 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Pięknie piszesz "zmarł"...zwierzaki umierają, tak jak ludzie, a zdychają podli. Ja też w swoim życiu przeszłam przez śmierć kilku psiaków, trudno się pozbierać. Szczęście w nieszczęściu miałam przy sobie pozostałą gromadkę, jakoś mi to pomagało. Opiekujcie się koteczką, a da Wam wiele radości - jest przesłodka. Ja też chciałabym przygarnąć wszystkie samotne zwierzaki, ale nie da się. W tej chwili mam jedną sunię (pisałam już na forum o mojej fascynacji yorkshire terrierami). Dla mnie życie bez zwierząt jest jałowe. Hellena, przekonaj męża, może znów wyrazi zgodę i "zaopatrzycie" się w jakiegoś "futrzaka". Ja radzę: "pozytywyny wpływ zwierząt na wychowanie dziecka".! Całuję w serduszka wszystkich przyjaciół zwierząt!
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
hellena
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 167
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 23:18, 28 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Królowa Margot napisał: |
Hellena, przekonaj męża, może znów wyrazi zgodę i "zaopatrzycie" się w jakiegoś "futrzaka" |
Chyba już nie, może za jakiś czas.
Odejście zwierzęcia jest zbyt silnym przeżyciem (zwłaszcza dla dziecka), że nie będę eksperymentować i stosować zasady - do trzech razy sztuka. Opisany przeze mnie królik był drugim, bo poprzedniego trzeba było uśpić ze względów zdrowotnych. Nie będę opisywać szczegółów, ale to było dla niego najlepsze wyjście. Oby żaden właściciel zwierzęcia nie musiał doświadczyć z jakimi uczuciami wiezie się swojego pupila na "zbawienną"śmierć.
Teraz wiem, że zwierzę to nie zabawka, którą da się zastąpić kolejną
|
|
Powrót do góry |
|
|
Królowa Margot
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 10:46, 29 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Ja na szczęście nie musiałam poddawać moich zwierzaków "zbawiennej" śmierci, odeszły same. Ale znam relacje, tych, którzy musieli pupilka poddać eutanazji. W tej sytuacji doskonale Cię rozumiem, rzeczywiście lepiej przeczekać, to taka podwójna tragedia śmierć zwierzaka i cierpienie dzieciaczka. Zwierzę czuje, przeżywa stres, cieszy się, pewnie nie myśli, ale żyje. Kiedyś zrobiono eksperyment dotyczący przeżywania stresu przez langustynki i co się okazało, złapanym w sieć skacze poziom cukru i są w silnym stresie. Oczywiście, że zwierzę nie jest zabawką, ani co gorsza, rzeczą.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Peter
Dołączył: 12 Gru 2008
Posty: 1702
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Tychy Płeć: Mężczyzna
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|